Strona główna

sobota, 24 maja 2014

Rzecz piąta - sztuczność

Przecież miało byś tak pięknie. No właśnie. Miało. Codziennie zadręczałaś się myślami, dlaczego stało się tak, a nie inaczej.
Nie zerwałaś z nim kontaktu. To by było jeszcze bardziej bolesne. Teraz możesz sobie pluć w brodę, że tego nie zrobiłaś. Góra dwa tygodnie po Waszym rozstaniu, przyszli rodzice powiadomili Cię o ślubie. W dodatku Iwona poprosiła Cię na druhną. Miałaś mieszane uczucia co do tego. Mimo to, zgodziłaś się. Spadło na Ciebie wiele obowiązków, które trzeba było zrealizować w krótkim czasie.
Teraz, kiedy siedzisz na sali weselnej, najchętniej zatopiłabyś smutki w alkoholu. Hamuje Cię jedynie fakt, że pod sercem nosisz owoc Waszej miłości. Szkoda tylko, że tatuś nic o nim nie wie.
- Boże Lenka, tylko ty możesz mi pomóc.. - jęczy Ci do ucha Iwona.
- Co się stało?
- Moja przyjaciółka, która miała zaśpiewać nam piosenkę do pierwszego tańca, ma chore gardło i ledwo co mówi, nie wspominając już o śpiewaniu. W zespole grają sami faceci, a ja chciałam, żeby zaśpiewał nam ktoś bliski..
- Jasne - uśmiechasz się lekko. Teraz jest Ci już wszystko obojętne. Wchodzisz na scenę, bierzesz mikrofon do ręki i patrzysz na tekst. Znasz go doskonale, więc odstawiasz pulpit na bok. Zespół zaczyna grać. Zamykasz oczy i śpiewasz. Piosenka idealnie pasuje do sytuacji, w której się znajdujesz. Cóż za ironia. Widzisz, jak wszystkie ruchy, uśmiechy Krzyśka, posłane w stronę Iwony są sztuczne. Znasz Go najlepiej, więc bez najmniejszego problemu to wychwycasz.
Kiedy dochodzisz do refrenu, spoglądasz Mu w oczy.
Kończysz śpiewać, schodzisz ze sceny i wychodzisz się przewietrzyć. Opierasz się o barierkę i oddychasz głęboko.
- Nie wiedziałem, że tak świetnie śpiewasz - dochodzi do Ciebie głos zza pleców.
- Bez przesady - posyłasz lekki uśmiech siatkarzowi Częstochowy, z którym bawisz się już do końca wesela.
Mimo, że nie znasz go za dobrze, czujesz, że możesz mu zaufać. Kiedy odprowadza Cię do pokoju wynajętego przez młodą parę, zwierzasz Mu się ze wszystkiego.
Czujesz, jak wielki kamień spada Ci z serca. W końcu się tym z kimś podzieliłaś.


- Można prosić ? - pyta świeżo upieczony mąż, kiedy zespół gra wolniejszą piosenkę. Podajesz mu dłoń. Kiedy kierujecie się na parkiet, Twój wzrok krzyżuje się ze wzrokiem młodego środkowego. Uśmiecha się do Ciebie lekko i porywa Iwonę do tańca.
- Przepraszam - mówi, patrząc Ci w oczy - zachowałem się jak dupek. Gdybym wcześniej zakończył związek z Iwoną, pewnie bawilibyśmy się teraz na naszym weselu - wzdycha.
- Krzysiek proszę cię, przestań - odpowiadasz, powstrzymując łzy - mam nadzieję, że będziecie szczęśliwi - przytulasz Go i odchodzisz. Bierzesz swoją torebkę i płaszczyk, i opuszczasz lokal.
- Wychodzisz już ? - pyta zaskoczona Iwona.
- Tak. Nie czuję się za dobrze. Chyba łapie mnie jakaś choroba - uśmiechasz się lekko - udanej zabawy.
Nie czekasz nawet na odpowiedź. Dość żwawym krokiem ruszasz do swojego pokoju. Chwilę później w drzwiach pojawia się środkowy. Nie mówi nic. Przytulasz się do niego i po raz kolejny wylewasz hektolitry łez.


I trudno mi się przyznać, że to wszystko nagle traci sens,
gdy Ciebie nie ma. Na głos nie wypowiem,
że tęskniłam, gdy nie było Cię,
trochę za długo.
~ Anie Dąbrowska - Trudno mi się przyznać ~ 
_______________________________________________
Troszkę tajemniczo się zrobiło :D
No to kto zgadnie, który z siatkarzy się tutaj pojawił :D?
Powiem Wam tylko tyle, że obecnie nie gra już w Częstochowie.. xD
Tak wiem, trochę namieszałam :D
Pozdrawiam ;*


Czytasz=Komentujesz=Motywujesz!

środa, 14 maja 2014

Rzecz czwarta - bezradność.

Często nie potrafił znaleźć wyjścia z różnych sytuacji.
Przez kolejne dni, wmawiał Ci, że nie wie, jak ma zakończyć związek z Iwoną. Byłaś cierpliwa. Starałaś się być wyrozumiała. W końcu go kochałaś, wiedziałaś, że dotrzyma słowa.
Któregoś dnia, będąc na kontrolnej wizycie u ginekologa, dowiedziałaś się, że zostaniesz mamą. Z jednej strony się cieszyłaś. Zawsze marzyłaś o dziecku. Z drugiej jednak, martwiłaś się całą tą sytuacją. Krzysiek dalej nie zerwał z Iwoną, bo jak to stwierdził, nie wie jak. 
Postanowiłaś podzielić się z Nim informacją o dziecku. W końcu jako ojciec, ma prawo wiedzieć.
Zapukałaś do drzwi jego mieszkania. Otworzył Ci z szerokim uśmiechem. Wciągnął do mieszkania, po czym złożył na Twoich ustach pocałunek.
- Napijesz się czegoś? - zapytał, ciągnąc Cię do salonu.
- Możesz mi nalać wody - uśmiechnęłaś się lekko. Wszystkie scenariusze, które układałaś sobie w głowie, w drodze tutaj, nagle wyparowały. Nie miałaś zielonego pojęcia jak zacząć temat. Wiedziałaś tylko tyle, że Krzysiek musi wiedzieć.
- Proszę - podał Ci szklankę i usiadł obok Ciebie. Denerwowałaś się.
- Krzysiek.. - westchnęłaś lekko i zaczęłaś bawić się szklanką.
- Tak? - zapytał patrząc na Twoje trzęsące się dłonie - Coś się stało?
- Tak.. to znaczy nie.. muszę ci o czymś powiedzieć..
- Spokojnie - uśmiechnął się i otoczył ramieniem.
- Bo widzisz, ja.. - nie zdążyłaś dokończyć, bo ktoś zaczął się dobijać do drzwi.
- Przepraszam cię na chwilę - ucałował Twój policzek i poszedł otworzyć. Podeszłaś do okna i upijając łyk wody, obserwowałaś zabieganych ludzi.
- Cześć Lenka - powiedziała cicho Iwona. Była zapłakana. Spojrzałaś na Krzyśka, też był zdziwiony.
- No już, spokojnie. Powiedz co się stało - mówił, kołysząc ją lekko.
- Jestem w ciąży - zaniosła się płaczem, a Ty ze zdenerwowania upuściłaś szklankę.
Poczułaś, jakby ktoś wbijał Ci nóż w plecy. Do oczu napłynęły Ci łzy. Krzysiek spojrzał na Ciebie przerażony.
- Gratuluję - powiedziałaś cicho i opuściłaś mieszkanie. Nie mogłaś mu teraz powiedzieć. W zasadzie nie powinnaś mu w ogóle mówić..
Wybiegł za Tobą.
- Lenka.. Ja na prawdę nie wiedziałem.. - wzdycha.
- I co teraz? - pytasz, ocierając policzki.
- Nie mogę jej teraz zostawić.. - mówi cicho, spoglądając Ci w oczy. Odwracasz się do Niego tyłem, podnosisz głowę do góry i zaciskasz mocno powieki.
- Masz rację, dziecko powinno mieć ojca.. - czujesz jak Cię przytula - wracaj do niej. Nie powinna być teraz sama. Zresztą niepotrzebnie za mną wyszedłeś - całujesz Jego policzek i odchodzisz.


 
Z każdą chwila coraz bardziej chcę
 zatrzymać Go w moim sercu
A to wszystko skończyć się może źle
~ Sylwia Grzeszczak - Pożyczony 

___________________________________________
Jestem okropna.. -.- Mój Krzysiu jest okropny -.- 
gdzie tu sens, gdzie logika.. ?
Pozdrawiam ;*



czwartek, 1 maja 2014

Rzecz trzecia - niepewność

Denerwowało Cię Jego niezdecydowanie. W końcu nikt, o zdrowych zmysłach nie zmienia tyle razy zdania w ciągu minuty. Ale nie On. On był inny.
- Lenka, ja na prawdę nie wiem, co mam robić.
- Kochasz ją?
- Chyba tak.
- Chyba? Krzysiek, cholera jasna! W miłości nie ma chyba. Albo się kogoś kocha, albo nie.
- Nie.. Kurwa! Nie wiem! - uderza pięścią w ścianę.
- Zdecyduj się - śmiejesz się cicho. Wiesz, że Twoje uczucie wobec młodego libero jest prawdziwe. Kochasz go, ale nie chcesz wywierać na nim presji. To musi być tylko i wyłącznie Jego decyzja. Ty chcesz przecież tylko Jego szczęścia. Siada obok Ciebie i opiera się o chłodną ścianę.
- To nie jest takie proste -wzdycha.
- Właśnie o to chodzi, że jest. Krótka piłka. Albo kogoś kochasz, albo nie. Nie ma w tym nic trudnego.
- Od jakiegoś czasu jest ktoś jeszcze.
Zamierasz. Najwyraźniej po tym, jak postanowiliście zakończyć Wasz chory układ, Iwona w dalszym ciągu mu nie wystarczała.
- Wiesz, znam ją od bardzo dawna. Tylko, że ona mnie nie kocha, a ja się pogubiłem.
- Może powinieneś z nią o tym porozmawiać?
- Nie wydaje mi się, żeby to był najlepszy pomysł. Po ostatniej sprzeczce, nasza przyjaźń zawisła na włosku. Nie chcę jej stracić - mówi cicho, patrząc Ci w oczy. Po Twoim ciele przechodzą dreszcze. Doskonale zdajesz sobie sprawę, że najprawdopodobniej chodzi o Ciebie. Ale Ty tego nie chcesz. Wolisz cierpieć, niż stracić Go na zawsze.
- Słuchaj głosu swojego serca - uśmiechasz się do Niego i opuszczasz Jego mieszkanie.
Czujesz się dziwnie. Ten wzrok.. Stop! Przecież on kocha Iwonę, nie Ciebie. Po prostu się chłopak pogubił. Docierasz do swojego mieszkania. Chciałabyś zobaczyć swoją minę, kiedy na schodach, siedzi Ignaczak. Znów patrzy na Ciebie tym wzrokiem. Podchodzi do Ciebie i łapie Cię za rękę.
- Serce podpowiada mi, że Iwona do pomyłka - mówi cicho - kocham Cię Lenka.
- Ale przecież..
- Nie ma żadnego ale. Jestem kretynem, ale kocham Cię.
- Tak po prostu?
- Tak po prostu - mówi i wpija się w Twoje wargi.
____________________________________________
Zbyt skomplikowane, żebym sama ogarnęła, ale to się da wyciąć :D
Przepraszam za nieobecność na Waszych blogach... Czytam na bieżąco, ale najzwyczajniej w świecie brakuje mi czasu, żeby skomentować.. Niedługo postaram się nadrobić ;)
Pozdrawiam <3

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Rzecz druga - gierki.

Drugą rzeczą, której w Nim nienawidziłaś, to gierki.


Gierki, które w którymś momencie stały się nieznośne. Pamiętasz jak zaproponował Ci ten dziwny układ.
- Przecież to nic złego - zakończył swój monolog - taki otwarty związek może być na prawdę fajny.
- I jak ty to sobie wyobrażasz?
- Lenka no - wywraca oczami - tutaj chodzi tylko i wyłącznie o seks. Przyjaźni nie zniszczymy. Pamiętasz jak było z naszym pierwszym razem? - kiwasz twierdząco głową - teraz będzie tak samo.
- Chodź - złapałaś Go za rękę i pociągnęłaś do swojego mieszkania, gdzie po raz kolejny oddaliście się miłosnym uniesieniom.
W zasadzie mogłaś się nie zgadzać. Mogłaś Go wyśmiać i powiedzieć, że od takich rzeczy jest burdel. Nie zrobiłaś tego. Dlaczego? Sama nie wiesz. Może dlatego, że kiedy patrzył na Ciebie tymi niebieskimi tęczówkami, nie mogłaś się Mu oprzeć?
Wszystko było idealnie. Wasz związek bez zobowiązań, nawet zaczął sprawiać Ci frajdę. Dopóki nie pojawiła się Ona. Krzysiek miał coraz mniej czasu dla Ciebie. Nie olał Cię totalnie, ale nie mogłaś się pogodzić z tym, że wychodził z Twojego łóżka i szedł do Niej, lub odwrotnie.
Tak Leno, zakochałaś się w swoim przyjacielu. Zakochałaś się w Krzyśku Ignaczaku. Wcale nie pomagało Ci to w lepszym funkcjonowaniu. Wręcz przeciwnie. Coraz więcej czasu spędzałaś samotnie. On zajmował się Iwoną, a Ty zastanawiałaś się, co ma w sobie Ona, czego nie masz Ty.
Gdybyś wiedziała, że to się tak skończy, nigdy nie zgodziłabyś się na taki układ.
Doskonale pamiętasz, jak bardzo cierpiałaś, kiedy widziałaś ich razem. Starałaś się jednak zachowywać normalnie. Jak Ci to wychodziło? Chyba dobrze.
Pamiętasz też dzień, w którym zostałyście sobie przedstawione.
- A to jest właśnie Iwonka - powiedział z uśmiechem i obejmując drobną brunetkę, pocałował ją w skroń. Co czułaś? Złość? Zazdrość? Nie potrafisz opisać tego uczucia. Pojawiło się ukłucie w okolicach serca. Uśmiechnęłaś się, maskując prawdziwe emocje.
Później wylewałaś hektolitry łez przy zapalonej świeczce i butelką wina.
Któregoś wieczora, kiedy po raz kolejny zatapiałaś smutki w alkoholu, zjawił się w Twoim mieszkaniu i bez słowa wpił się w Twoje usta.
- Krzysiek, nie... - wyszeptałaś, odrywając się od niego na moment. Spojrzał Ci w oczy zdezorientowany.
- Lenka.. Iwona wyjechała, pomyślałem, że może.. wiesz - uśmiecha się buńczucznie.
- Nie Krzysiek. Nie jestem zabawką do zaspokajania potrzeb, bo twojej dziewczyny nie ma w pobliżu.
Pamiętasz Jego zdezorientowany wzrok. Pamiętasz jak usiadł na kanapie i schował twarz w swoich dłoniach.
- Przepraszam - wyszeptał, patrząc na Ciebie smutnym wzrokiem. Pocałował Cię w policzek i opuścił Twoje mieszkanie.


Ja dobrze wiem jak jest, i wiem, że Ty też wiesz,
więc przestań grać i powiedz w końcu, czego chcesz.
~ B.R.O - Czego chcesz

____________________________________________
Także tego. Bardzo strasznie jest ? Tak wiem, nawet gorzej -.-
Weno, gdzie jesteś ? ;x

czwartek, 3 kwietnia 2014

Rzecz pierwsza - próżność.

Próżność to pierwsza rzecz, której w Nim nienawidziłaś.


Zawsze był pewny siebie. Od małego, starał się pokazać, że wszystko robi lepiej. Denerwowało Cię to strasznie, ale pomagałaś mu się zmienić. Kiedy przegrywał, potrafił nie odzywać się przez tydzień. W końcu urażone ego faceta mu na to nie pozwalało. Z czasem, nauczył się przyjmować wszystko na klatę. Fakt, zostało mu coś, z poprzedniej wersji siebie. Mimo to, polubiłaś Go takiego. Polubiłaś Jego sposób bycia, Jego żarty.
Doskonale pamiętasz Wasze pierwsze zawody miłosne. Było Wam ciężko się pozbierać. Ale to przecież normalne. Filip zerwał z Tobą wtedy przez to, że nie chciałaś iść z nim do łóżka. Miałaś wtedy 18 lat, on 20. Krzysiek pocieszał Cię. Mówił, że nie zasługujesz na takiego dupka.
Mniej więcej w tym samym czasie On miał podobny problem. Zerwał z dziewczyną, bo jak się okazało, leciała na Jego dobrze zapowiadającą się karierę siatkarską. Pocieszaliście się nawzajem.
Pamiętasz, jak któregoś dnia zabrał Cię na spacer do parku. Stwierdził wtedy, że musisz się w końcu pozbierać.
Kilka dni później, kiedy znowu siedzieliście na swojej ławeczce w parku, zaproponował Ci coś, co wryło Cię w ziemię.
- Lenka , zróbmy coś szalonego - spojrzałaś na Niego badawczym wzrokiem.
- Co masz na myśli, Krzysiek?
- Słuchaj.. Wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale przeżyjmy swój pierwszy raz ze sobą - podrapał się po karku - będziemy mieć to już za sobą, dalej będziemy się przyjaźnić. Pamiętasz nasz pierwszy pocałunek? - pokiwałaś twierdząco głową. Przecież tego nie da się zapomnieć. Trzecia klasa gimnazjum. Oboje chcieliście zobaczyć, jak to jest - nie zerwaliśmy wtedy przyjaźni. Teraz będzie podobnie - uśmiechnął się lekko.
Zgodziłaś się. Nie dlatego, że bałaś się odmówić. W pewnym sensie tego chciałaś.
Pamiętasz, jak leżeliście w łóżku, całkiem jeszcze ubrani. Oboje się baliście. Kiedy pozbyliście się ubrań, Krzysiek zawisł nad Tobą.
- Jesteś tego pewna? - zapytał troskliwie, gładząc wierzchem dłoni Twój policzek.
- Tak - spojrzałaś Mu w oczy. Wszedł w Ciebie delikatnie. Mimo tego, bolało. Bolało cholernie. Przymknęłaś powieki. Zastygliście w bezruchu.
- Lenka.. Wszystko w porządku? - wyszeptał. Otworzyłaś oczy. Wpatrywał się w Ciebie przestraszony.
- Tak Krzysiu - uśmiechnęłaś się i przyciągnęłaś do siebie. Złożyłaś delikatny pocałunek na Jego policzku. Z każdym kolejnym pchnięciem bolało coraz mniej.
Po wszystkim leżeliście obok siebie, starając się unormować oddech. 
- Dziękuję - wyszeptał Ci do ucha. Wtuliłaś się w Jego silne ramiona i usnęłaś.
Dla innych może nie było to normalne. Dla Was jednak tak. Między Wami nie zmieniło się nic. Wręcz przeciwnie. Staliście się sobie bliżsi. Niektórzy nawet twierdzili, że jesteście parą.


Tylko z Tobą umiem milczeć tak.

~*~
No to co,  jedyneczka za nami ;> ?
Mówiłam już, że to nie będzie normalna historia?
Więcej przemyśleń, w zasadzie to wspomnień Lenki.
Rozdziały mniej więcej takiej długości.
Do przeczytania, Kochani ;*


środa, 2 kwietnia 2014

Liebster Aword

W sumie to dopiero zaczęłam pisać, a tu już kurczę nominację dostaję :D
Bardzo mi miło z tego powodu ;)
Nominowała mnie Karolina ( Toksyczne Myśli ). Dziękuję Kochana ;*


A oto jej pytania :
1. Ulubiony klub siatkarski? ( mężczyzn i kobiet )
Skra Bełchatów <3 Muszyna <3
2. Ulubiony siatkarz?
Igła :D
3. Twoja szóstka na ME?
Wlazły, Ignaczak, Zagumny, Winiarski, Kurek, ( ewentualnie Kubiak :D ) i Nowakowski :p
4. Winiar vs Dziku?
W zasadzie to lubię ich obu, więc stawiam między nimi znak równości :D
5. Od kiedy siatkówka w twoim życiu?
Jako gra, zaczęła mnie "jarać" jakoś w 4 klasie podstawówki. Później zaczęłam kibicować i tak jest do dzisiaj ;)
6. Twój autorytet?
Igła *.*
7. Co robisz w wolnych chwilach?
Słucham muzyki, spędzam czas z przyjaciółmi, jeżdżę na mecze :D
8. Masz rodzeństwo?
Mam siostrę ;)
9. Ktoś z twojego otoczenia interesuje się siatkówką? 
Przyjaciółka <3
10. Kim chcesz zostać w przyszłości? ;)
Ciężkie pytanie, następne proszę :D

Tak jak już pisałam na pozostałych blogach, doszłam do wniosku, że za dużo znam blogów, które mogłabym nominować.. Nie chciałabym nikogo pominąć.. Mam nadzieję, że mnie rozumiecie ;)
Pozdrawiam <3

niedziela, 30 marca 2014

Prolog

Wpatrujesz się w ekran telewizora. Właśnie leci mecz Twojej ukochanej Sovii. Ich przeciwnikiem jest Skra, która dzielnie walczy o kolejne Mistrzostwo Polski. Widzisz, jak się uśmiecha po udanej akcji. Kąciki Twoich ust, mimowolnie również unoszą się lekko do góry. Cieszysz się Jego szczęściem. Może to dziwne, bo po tym, co się wydarzyło, według większości Twoich znajomych, powinnaś odciąć się od świata siatkówki. Odciąć się od Niego. Dla Ciebie jednak nie jest to takie proste. Przez Niego pokochałaś ten sport całym swoim sercem. No, może nie całym. Gdzieś na jego dnie zawsze będzie gościł On. Brunet, o ślicznych, niebieskich tęczówkach. Doskonale pamiętasz, jak się poznaliście. Mieliście wtedy zaledwie siedem lat. Trafiliście do jednej klasy. Pamiętasz, jak Ci wtedy dokuczał. Przy każdej nadarzającej się okazji, ciągnął Cię za włosy, śmiał się z Ciebie. Któregoś dnia po prostu nie wytrzymałaś i uderzyłaś Go. Następnego dnia przyszedł z małą różyczką i przeprosił Cię za wszystko. Zaproponował przyjaźń. Na początku byłaś nastawiona dość sceptycznie. Przecież nie mogłaś od tak Go polubić. Z czasem jednak przekonałaś się, że ten wyróżniający się ponadprzeciętnym wzrostem brunet, świetnie nadaje się na przyjaciela. Wspólne wzloty i upadki. Pamiętasz jak zabrał Cię na swój pierwszy trening. Stresował się tak bardzo, że siłą musiałaś ciągnąć go na salę gimnastyczną. Wiele razy Ci za to dziękował. W końcu, gdyby się wtedy nie odważył tam wejść, nie byłby jednym z najlepszych libero na świecie.
Wygrali. Nawet się nie orientujesz, jak na ekranie pojawia się Jego ucieszona twarz. Trzyma na rękach małego chłopca. Z tego, co Ci wiadomo, nazywa się Sebastian. Uradowany Mistrz Polski, udziela wywiadu. Co któreś zdanie, daje dojść do głosu również synowi, który jest cholernie dumny z ojca.
Obok Ciebie siada Dominika. Dlaczego akurat takie imię nadałaś jej na chrzcie? On zawsze powtarzał, że nazwie tak córkę. Może właśnie to było jednym z powodów. Była bardzo podobna do ojca. Śliczne, niebieskie tęczówki, które zawsze potrafiły postawić na swoim.
Wiesz, że ma jeszcze jedno dziecko. Dziewczynka ma na imię Dominika, więc dopiął swego. Wzdychasz lekko i wyłączasz telewizor. Mimo, że minęło tyle lat, nadal pamiętasz. Bo przecież kogoś, kogo się kocha nie da się zapomnieć od tak, prawda?
Bierzesz album ze zdjęciami. Wspomnienia, to jedyne co Ci po Nim zostało. Przeglądając fotografie, bez problemu możesz wymienić siedem rzeczy. Siedem rzeczy, które sprawiają, że mimo uczucia, jakim w dalszym ciągu Go darzysz, równie mocno Go nienawidzisz.


Powiem Ci znowu coś w zaufaniu. Kocham cię całym sercem, zrozum Draniu.
Tałi - Kocham i nienawidzę.

~*~
Po raz kolejny moją asertywność trafił szlag -.-
Napisałam chyba dwa pierwsze rozdziały.. CHOCIAŻ TYLE, NIE ?

Tym oto sposobem, prolog za nami.
Pokażcie ilu Was jest! ;*
Wpisujcie się na listę INFORMOWANYCH.
Będę informować tylko osoby,  zapisane w tamtej zakładce. ;p
Całuję, Kinga <3